Dzis jest: sobota, 28 stycznia 2023r. Imieniny : Walerego, Radomira, Tomasza

Wiersze

na Dzień Kobiet



George Gordon Byron WIDZIAŁEM CIĘ PŁACZĄCĄ

Zdzisław Dębicki FIOŁKAMI CI DROGĘ UŚCIELĘ

Afanasij Fet ***

Afanasij Fet. JA PRZYSZEDŁEM...

 


o Książce



Agnieszka Pyrek TROSKI JESIENI

Karolina Brzozowska BIBLIOTEKA

Patrycja Dróżdż RYMOWANKI

Martyna Krupa ***

Martyna Krupa PRAWDZIWY SKARB

Barbara Bosiewicz BIBLIOTEKA

Justyna Goleń PO CO KSIĄŻKA?

Karolina Brzozowska BIBLIOTEKA

Barbara Bosiewicz KSIĄŻKA

Barbara Bosiewicz PRZYJACIEL INACZEJ

Barbara Bosiewicz KSIĄŻKA - TYLKO KARTKI?

Aleksandra Hudek NIECZUŁOŚĆ CZASU

 


Na Zaduszki



Ilona Wenek-Zięba ALUSIOWI

Agata Karolina Darowska

ks. J. Twardowski

POŁONINY NIEBIESKIE

J. Kulmowa W ZADUSZKI

D. Gellnerowa DLA TYCH KTÓRZY ODESZLI

D. Wawiłow ZNICZE 

 


o Wiośnie



Kazimierz Wierzyński ZIELONO MAM W GŁOWIE

Bolesław Leśmian WIOSNA

Julian Tuwim GAŁĄŻ

Józef Andrzej Frasik IDZIE WIOSNA

Wojciech Belon NUTA Z PONIDZIA

 


o Jesieni



Julian Tuwim WSPOMNIENIE

Maria Pawlikowska- Jasnorzewska LIŚCIE

Maria Pawlikowska- Jasnorzewska JESIEŃ

Julian Tuwim DESZCZYK

 


George Gordon Byron

WIDZIAŁEM CIĘ PŁACZĄCĄ

 

Widziałem cię płaczącą, okaś nie otarła

I promienna o lazur łezka się oparła

Jak na listku fiołka rosa uwieszona.

Widziałem i twój uśmiech, i te wówczas oczy,

Przy których skonał szafir u twojego łona;

Skonał, bo tak żyjących świateł nie roztoczy.

 

Jak w chmurkę wsiąka barwa słonecznego błysku,

Którą cienie wieczora nie bez trudu znoszą,

Tak twój uśmiech anielski najczystszą rozkoszą

Napawa myśli chmurne i duszę w uścisku;

A po twoim spojrzeniu pozostaje żywa

Boska światłość i długo w sercu się rozpływa.

 

(Przekład NN)

  Powrót


 

Zdzisław Dębicki

FIOŁKAMI CI DROGĘ UŚCIELĘ

 

Fiołkami ci drogę uścielę,

Kwiaty rzucę pod stopy pachnące,

Wonne lasów i pól naszych zielę

I storczyki, co rosną na łące...

 

Fiołkami ci drogę uścielę,

Że nie dotknie się stopa twa ziemi,

I, powiodę cię, biały aniele,

I powiodę szlakami jasnemi...

 

W marzeń cichym klękniemy kościele,

Gdzie od ludzi daleko i świata,

Mój ty biały, serdeczny aniele,

Moja duszo, ty jasna, skrzydlata...

   Powrót


 

Afanasij Fet

***

 

Ledwo z twoim uśmiechem się spotkam

Albo w oczach oczyma utonę,

 Ja nie tobie piosenkę ślę słodką

Lecz urodzie twej nienapatrzonej.

 

o śpiewaku zorzanym mówili,

Że on różę wysławia o wschodzie,

Że, kląskając, miłośnie się chyli

Nad kolebką jej wonną w ogrodzie.

 

Lecz władczyni ogrodu nie szepnie

I nie westchnie, i śpiew jego prześni...

Tylko pieśni jest piękno potrzebne,

Ale piękna nie trzeba i pieśni.

 

(Przekład Julian Tuwim)

   Powrót


 

Afanasij Fet.

JA PRZYSZEDŁEM...

 

Ja przyszedłem na dzień dobry

Szepnąć ci, że słońce wstało,

Że swym blaskiem ciepłym, modrym

Na liściach zatrzepotało.

 

Szepnąć ci, że las się ocknął

Każdym drzewem, każdym liściem

W każdym ptaku śpiewa wiosną,

Aż dygocze przed jej przyjściem;

 

Szepnąć ci, że z tym szaleństwem

Tak jak wczoraj - dziś przyszedłem,

Że jak duszy nowe szczęście

Tak ja tobie służyć będę.

 

Szepnąć ci, że chociaż nie wiem

O czym tobie będę śpiewać'

To już jutro -

bal na niebie.

To już dzisiaj -

pleśń dojrzewa.

 

(Przekład Krzysztof Maria Sieniawski)

 Powrót


 

Agnieszka Pyrek

 

TROSKI JESIENI

 

Gdy silny wiatr wieje

Jesienne liście z drzew skradnie,

Bohater lektury z Tobą się śmieje,

O swoich sprawach opowie dokładnie.

 

Wkrótce wciągnie Cię jego życie,

Bo książka ta jest bardzo ciekawa.

Już niedługo zapomniesz skrycie,

O jesiennych smutnych sprawach.

 

Dobrze Nam zrobi gorąca czekolada.

Biblioteki są już od dawna zamknięte.

Dokonaj wyczynu nie lada

I Sam twórz piękne wiersze.

 Powrót


 

Karolina Brzozowska

 

BIBLIOTEKA

 

Wielu uczniów koło niej przechodziło

wielu z nich, z niej często kpiło.

Ona biedna, sama, pusta

chciałaby, byś do niej wszedł.

 

Nie bój się, wejdź

jest to miejsce twoich snów.

Tam każdy problem znika,

smutek z twarzy umyka.

 

Nieważne ile masz lat,

jakie gusty, zainteresowania

bo każdy z nas, może tam być.

To nie jest sklep, dom czy apteka,

to twoja ukochana i zawsze

ci oddana Biblioteka.

 Powrót


 

Patrycja Dróżdż

 

RYMOWANKI

 

1.

Choć jestem gruba- i co z tego?

Wiadomości dużo mam.

Czytajcie „słowo za słowem”

a poznacie lepiej świat

  

2.

Mam okładkę kolorową,

no i piękne strony,

więc przeczytaj słowo za słowem

a będziesz uczniem wzorowym

  

3.

Sięgnij po książkę,

weź ją do ręki.

Przeczytaj tytuł

i zobacz spod czyjej wyszła ręki.

Lecz, że na półce

jest książek wiele

Masz duży problem mój przyjacielu

Bo którą wybrać?

Którą przeczytać?

Każda zawiera inne mądrości

w jednej spisano dzieje ludzkości

albo przydatne nam ciekawostki

w innej przedziwne historie

albo moc przygód lub naukowe mądrości

Są książki, z których młodzież się uczy

i takie, z których dorośli czerpią wiedzę.

Są książki różne:

małe i duże cienkie i grube

oprawione w skórę i spisane gęsim piórem.

stoją na półce i marzą skromnie,

by im ktoś kartki przekładał dostojnie.

Wszystkie ciekawe daję wam słowo

Otwórz i czytaj

a treść cię pochłonie

tyle mądrości, tyle uczucia,

zawartych jest w głębokiej treści

czytajcie książki dorośli, uczniowie,

małe pociechy

by nie trafiły one pod strzechy

 Powrót


 

Martyna Krupa

***

 

Lecą liście z drzew,

coraz ciemniej jest,

czasem pada nawet deszcz,

tak mi wtedy smutno jest!

Ale dobry sposób mam,

biorę książkę i czytam!

Siadam w fotelu bujanym,

kołysze mnie wiatr, a ja

niczym ptak!

 

Z książką tak mi dobrze

jest nawet gdy nie pada

deszcz.

Pragnę przenieść się w ten

świat, gdzie dla brata

miły brat.

Gdzie jest pięknie jak w raju

gdzie ptaszki śpiewają,

gdzie królewicz czeka,

gdzie przejrzysta rzeka!

 Powrót


 

Barbara Bosiewicz

BIBLIOTEKA

 

Biblioteka, biblioteka

w niej i bajka, wiersz  na ciebie czeka.

Biblioteka jest jak inny świat,

który poznajesz od najmłodszych lat.

Chcesz go odkrywać,

literackie góry ciągle zdobywać,

więc czytasz i czytasz…

O nowe horyzonty ciągle pytasz.

codziennie więcej chcesz,

a biblioteka, jak studnia bez dna,

daje Ci powieść, piękny wiersz,

ona dobrze twoje potrzeby zna.

  Powrót


 

Martyna Krupa

PRAWDZIWY SKARB

 

Kiedy byłam bardzo mała,

babcia bajki mi czytała,

dzisiaj mam, już więcej lat

i poznawać pragnę świat.

 

Książka wciąż mi w tym pomaga,

różne bajki opowiada,

pozwala zrozumieć świat,

przenosi w otchłań dawnych lat.

 

Przedstawia historie życiowe,

dla mnie zupełnie nowe.

Uczy liczyć i rachować.

Uczy kochać i szanować.

Dzięki niej, jak chyba wiecie,

lepsze życie na tym świecie.

Książka zawsze Ci doradzi

i do głowy rozum wsadzi!

 Powrót


 

Barbara Bosiewicz

BIBLIOTEKA

Biblioteka, biblioteka

w niej i bajka, wiersz  na ciebie czeka.

Biblioteka jest jak inny świat,

który poznajesz od najmłodszych lat.

Chcesz go odkrywać,

literackie góry ciągle zdobywać,

więc czytasz i czytasz…

O nowe horyzonty ciągle pytasz.

codziennie więcej chcesz,

a biblioteka, jak studnia bez dna,

daje Ci powieść, piękny wiersz,

ona dobrze twoje potrzeby zna.

 Powrót


 

Justyna Goleń

PO CO KSIĄŻKA?

 

Książka to polny kwiat

na wietrze się kłania.

I zaprasza do czytania,

oglądania.

 

Nawet autor

uśmiecha się do nas.

Gdy napisze, da przeczytać

 i obejrzeć.

 

Po co książka,

by wyrwać kartki za chwilę?

Niech mieszkają w książce

wiersze jak złote motyle.

 

Najlepszym przyjacielem

książki, może stać się

czytelnik.

Czytelnik czyta i dba

o książkę.

 Powrót


 

Karolina Brzozowska

BIBLIOTEKA

 

Jest wiele miejsc na świecie,

jest gazeta, w której piszą o komecie.

Mamy radio, telewizor,

i w nocy noktowizor.

Coraz częściej jednak zapominamy,

słowa na wiatr rzucamy.

Coraz mniej do książek zaglądamy

i coraz rzadziej bibliotekę odwiedzamy.

 Powrót


 

Barbara Bosiewicz

KSIĄŻKA

 

Książka do wyobraźni Twojej puka.

Czytelnika nowego dla siebie szuka,

I choć ma ich wielu,

ciągle szuka nowego celu.

A gdy jej świat poznasz

to chyba już jej nie oddasz.

Bo wciągnie Cię wir czytania,

a wtedy już nie zmienisz zainteresowania.

Do książki chętnie zanurzysz głowe

Pewnie nie tylko w dni deszczowe.

Ale także, gdy przygoda Ci się zamarzy,

Która w prawdziwym życiu  może się nie zdarzy

Książka zawsze podpowie,

Gdy problem chodzi Ci po głowie

Wszystko Ci wyjaśni,

Kiedy odkryjesz świat poetyckich baśni.

 Powrót


 

Barbara Bosiewicz

PRZYJACIEL INACZEJ

 

Książka jest przyjacielem każdego,

zawsze znajdzie dla ciebie cos miłego

Kiedy tylko ją otwierasz

Piękny świat przed sobą rozpościerasz.

Żyjesz tym, co się z jej bohaterami dzieje,

Przeżywasz ich radości smutki i nadzieje.

Ciągle poznajesz i odkrywasz,

Zdobywając wiedzę nigdy nie przegrywasz,

A szukając nowych możliwości

Z dnia na dzień doznajesz większej radości.

Książka zawsze ci pomoże,

Jeśli docenisz ile ona może.

Nauczy cię jak żyć,

Jak cieszyć się i jak szczęśliwym być.

Wyjaśni i rozśmieszy,

A czasem także pocieszy

Niech więc każdy zapamięta:

„W książce jest tajemnica zaklęta!”

 Powrót


 

Barbara Bosiewicz

KSIĄŻKA - TYLKO KARTKI?

 

Książki mogłyby być drugimi domami

Dla ciebie, kolegi, przyjaciela.

Wchodzisz do nich szerokimi drzwiami,

Które biblioteka ci otwiera.

Za nimi świat inny, nieznany,

Czytając jednak kolejne rozdziały

Tajemnice zaraz się wyjaśniały.

Ścieżka do nich – biblioteka – rozległa równina

Ona na wyżyny wiedzy cię wspina.

Pomaga zrozumieć życie

Wyjaśniając ci następne odkrycie

Skoro tak, czym jest książka?

Co to w ogóle znaczy?

Książka, podręcznik. Tylko przedmiot do pracy?

A może to stos zwykłych kartek papieru?

Lub magiczna droga, jak dla wielu,

Która zaprowadzi cię zawsze

Do wybranego przez siebie celu?

 Powrót


Ilona Wenek-Zięba

ALUSIOWI

 

nigdy nie odszedłeś z tego świata

ukryłeś się w skowronku

w zielonej trawie

w każdym oddechu są twoje

niebieskie oczy

 

cierpliwy tkacz utkał gobelin

jedna niteczka zależna od drugiej

lecz mimo prześwitów wszystko gra i wibruje

 

jeden zielony liść wyrasta na miejsce drugiego

jeden głupi zastępuje mądrego

ta konstrukcja nazywa się

życie

  Powrót


 

Agata Karolina Darowska

 

W mgielnych otokach

rzędami równych rys

malowanych płyt

wśród tysiąca

donic czarnych

kolor żółtobiałych kwiatów

wskazuje mi drogę

łza srebrna

zamarza na policzku ...

wyciągam dłoń sinizną oblaną

ramiona ku górze unoszę

stąpając nogą bosą

cichutko

bezszelestnie

pragnę dogonić Wasze dusze

wyszeptać cichutko

„KOCHAM WAS”

bo ...

nie zdążyłam przecież ... 

  Powrót


 

ks. J. Twardowski

 

chociaż większym ryzykiem

rodzić się niż umrzeć

kochamy wciąż za mało

i stale za późno

 

nie pisz o tym zbyt często

lecz pisz raz na zawsze

a będziesz tak jak delfin

łagodny i mocny

 

śpieszmy się kochać ludzi

tak szybko odchodzą

i ci co nie odchodzą

nie zawsze powrócą

i nigdy nie wiadomo

mówiąc o miłości

czy pierwsza jest ostatnią

czy ostatnia pierwszą

  Powrót


 

POŁONINY NIEBIESKIE

 

Gdy nie zostanie po mnie nic

Oprócz pożółkłych fotografii

Błękitny mnie przywita świt

W miejscu co nie ma go na mapie

 

A kiedy sypną na mnie piach

Gdy mnie, okryją cztery deski

To Pójdę tam, gdzie wiedzie szlak

Na połoniny, na niebieskie.

Podwiezie mnie błękitny wóz

Ciągnięty przez błękitne konie

Przez świat błękitny będzie wiózł

Aż zaniebieszczy w dali błonie

 

Od zmartwień wolny i od trosk

Pójdę wygrzewać się na trawie

A czasem gdy mi przyjdzie chęć

Z góry na ziemię się pogapię

Popatrzę jak wśród smukłych malw

Wiatr w przedwieczornej ciszy kona

Trochę mi tylko będzie żal,

Że trawa u was tak zielona

  Powrót


J. Kulmowa

W ZADUSZKI

 

Tu jest pamięć i tutaj świeczka.

Tutaj napis i kwiat pozostanie.

Ale zmarły gdzie indziej mieszka

na wieczne odpoczywanie.

(...)

Smutek to jest mrok po zmarłych tu

ale dla nich są wysokie jasne światy.

Zapal świeczkę.

Westchnij.

Pacierz zmów.

Odejdź pełen jasności skrzydlatej.

  Powrót


 

D. Gellnerowa,

Dla tych, którzy odeszli

 

Dla tych

którzy odeszli

w nieznany świat,

płomień na wietrze

kołysze wiatr.

Dla nich tyle kwiatów

pod cmentarnym murem

i niebo jesienne

u góry.

 

Dla nich

harcerskie warty

i chorągiewek gromada,

i dla nich ten dzień -

pierwszy dzień

listopada.

  Powrót


 

D. Wawiłow

ZNICZE 

 

Kwitną zniczami

ciemne chodniki.

Jesienne kwiaty,

błędne ogniki,

palą się znicze.

 

Dziesiątki, setki,

tysiące zniczy...

Nikt ich nie zliczy.

(...)

 

Palą się znicze.

Przechodzą ludzie,

schylają głowy.

Wśród żółtych liści

listopadowych

palą się znicze

 

  Powrót


 

Kazimierz Wierzyński

ZIELONO MAM W GŁOWIE

 

Zielono mam w głowie i fiołki w niej kwitną,

Na klombach mych myśli sadzone za młodu,

Pod słońcem, co dało mi duszę błękitną

I które mi świeci bez trosk i zachodu.

Obnoszę po ludziach mój śmiech i bukiety

Rozdaję wokoło i jestem radosną

Wichurą zachwytu i szczęścia poety,

Co zamiast człowiekiem, powinien być wiosną.

  Powrót


 

Bolesław Leśmian

WIOSNA

 

Młode jeszcze gałęzie tężą się pokrótce

W zielonej, pniom dla znaku przydatnej obwódce.

Kwiaty, kształt swój półsenne zgadując zawczasu,

Nikłym pąkiem wkraczają w nieznaną głąb lasu.

W dali – postrach na wróble, przesadnie rękaty

Z zeszłorocznym rozpędem chyli się we światy,

Jakby chciał paść w ramiona pobliskiej cierpiałki,

Co naprzeciw cień w skrócie rzuca na piasek miałki.

W obłoku – obłok drugi napuszyście płonie.

Wróbel łeb zaprzepaszcza w swych skrzydeł osłonie,

Jak gdyby nasłuchiwał, co mu dzwoni w sercu?

Świat, zda się, dziś nam nastał, a na polu szczercu,

Gdzie zieleń swym wyrojem omgliła rozłogi,

Bocian, pod prostym kątem załamując nogi

I dziób dzierżąc wzdłuż piersi dogodnie, jak cybuch,

Kroczy donikąd, w słońca zapatrzony wybuch,

Co skrzy się, że go okiem zgarnąć niepodobna,

We wszystkich rosach naraz i w każdej z osobna.

  Powrót


 

Julian Tuwim

GAŁĄŻ

Gałązeczka zawsze się chwieje

W sposób nigdy nie opisany

(I wiatr może dlatego wieje,

Że dźwiękami rozkołysany?)

Dzisiaj jedna, osypana różowo,

Prężnym łukiem do szyby przylgnęła:

“Otwórz okno, wpuść kwitnące słowo”,

Lgnęła, gięła, mówić zaczęła.

Otworzyłem – uderzyła światłem,

Światem, kwiatem – i w powietrzu pisze

I wiatr za nią, i wiersz wiatrem!

Co za wiersz! Pierwszy raz taki słyszę!

Zielonego nie miałem pojęcia,

A tu samo, nieproszone, do pokoju,

I kołysze różową pamięcią,

I nakwieca samotność moją.

I stokrotnie obfita i mokra

Rośnie szeptem coraz silniejszym,

Pachnąc głośno, ciągnie od okna

W ramię, w pióro, we wnętrze wierszy.

Za dyskretną idąc dyrygentką

Dźwięczność świata dygoce giętko

I nad wierszem różowością trzęsie

Ponad wszelkie zielone pojęcie.

  Powrót


 

Józef Andrzej Frasik

IDZIE WIOSNA

 

Która otwierasz wiatry wiosenne

i rzekom, gdy pęka lód, rozkuwasz ręce –

a wypuściwszy jaskółki śmigłe

i pąkowie wierzb garstkę traw u przykop,

szeroki oddech na pola kładziesz rankiem.

Płynący obłok cię zna, gdy po sinym niebie

żeglując, przelotny rzucasz cień na lasy –

spokój siejesz wokół, tak cichy jak gniazda mchu,

jak milczenie głazów, z których jaszczurka mignie śliska,

a w dali wołają cię wierzbiny

i słońce się srebrzy nad rzeką.

Która wypuszczasz skowronki, bazie i zieleń ozimin

i żółty podbiał nad rzeką, a u mokradeł

łąkom otwierasz oczy modre i żółte i gładzisz tafle stawów,

i pierwszej mrówce czarnej pomagasz dźwigać igliwie,

w śpiewie ptaków jesteś, jak ogromna, siwa pogoda trwasz.

  Powrót


 

Wojciech Belon

NUTA Z PONIDZIA

 

Polami, polami, po miedzach, po miedzach,

Po błocku skisłym w mgłę i wiatr,

Nie za szybko, kroki drobiąc,

Idzie wiosna, idzie nam, idzie wiosna, idzie.

Rozłożyła wiosna spódnicę zieloną,

Przykryła błota bury błam,

Pachnie ziemia ciałem młodym,

Póki wiosna, póki trwa, póki wiosna, póki trwa.

Rozpuściła wiosna warkocze kwieciste,

Zmarwniały łąki niczym kram,

Będzie odpust pod Wiślicą,

Póki wiosna, póki trwa, póki wiosna, póki trwa.

Ponidzie Wiosenne, Ponidzie leniwe,

Prężysz się, jak do słońca kot,

Rozciągnięte po tych polach,

Lichych lasach, pstrych łozinach,

Skałkach słońcem rozognionych

Nidą w łąkach roziskrzoną,

Na Ponidziu wiosna trwa, na Ponidziu wiosna trwa...

  Powrót


Julian Tuwim

WSPOMNIENIE

 

Mimozami jesień się zaczyna, Złotawa, krucha i miła. To ty, to ty jesteś ta dziewczyna, Która do mnie na ulicę wychodziła.

Od twoich listów pachniało w sieni, Gdym wracał zdyszany ze szkoły, A po ulicach w lekkiej jesieni Fruwały za mną jasne anioły.

Mimozami zwiędłość przypomina Nieśmiertelnik żółty – październik. To ty, to ty, moja jedyna, Przychodziłaś wieczorem do cukierni.

Z przemodlenia, z przeomdlenia senny, W parku płakałem szeptanymi słowy. Młodzik z chmurek prześwitywał jesienny, Od mimozy złotej – majowy.

Ach, czułymi, przemiłymi snami Zasypiałem z nim gasnącym o poranku, W snach dawnymi bawiąc się wiosnami, Jak tą złotą, jak tą wonną wiązanką ... Jan Kasprowicz

Zasnuły się senne góry W mgławą jesienną oponę – Słońce nad nimi się pali, Wyzłaca pola skoszone.

Kurz osiadł na jasionach, Na brzozach liść się czerwieni- O smutna godzino rozłąki, O smutna, cicha jesieni!...

 Powrót


 

Maria Pawlikowska- Jasnorzewska

LIŚCIE

 

Rumieńce lata pobladły, Liść złoty z wiatrem mknie. I klonom ręce opadły, i mnie...

 Powrót


 

Maria Pawlikowska- Jasnorzewska

JESIEŃ

 

Gąszcz złotoblady jak zeschły wieniec dębowy, jak stos listów pełnych miłości i zdrady, o których już nie ma mowy.- Obręcze gałęzi płowych wiążą się w koszyk złoty – Tam sarny wstają z klęczek, tu szeleszczą sowy i wiewiórki wyskakują jak z groty. Orzechy potrójne zwisają jak z półek, Słońce jak driada przemyka się skulone, a fauny wabią w ę i w tę stronę, naśladując dźwięk kukułek. Na niespodzianej i okrągłej łące stanęła sama jesień w amazonce czarnej, w woalce bladej – i wsparta na klaczy swej złotogniadej, oczami zranionej sarny patrzy na liście lecące – – – Zdejmuje złoty trykorn, patrzy na zegarek, wstrząsa obcięte włosy, malowane henną, i zaciska powieki fiołkowe i stare i płacze rosą jesienną –

 Powrót


 

Julian Tuwim

DESZCZYK

Jak wesoły milion drobnych wilgotnych muszek, Jakby z worków szarych mokry mżący maczek, Sypie się i skacze dżdżu wodnisty puszek, Rośny pył jesienny, siwy kapuśniaczek.

Słabe to, maleńkie, ledwie samo kropi, Nawet w blachy bębnić nie potrafi jeszcze, Ot, młodziutki deszczyk, fruwające kropki, Co by strasznie chciały być dorosłym deszczem.

Chciałyby ulewą lunąć w gromkiej burzy, Miasto siec na ukos chlustającą chłostą, W rynnach się rozpluskać, rozlać się w kałuży, Szyby dziobać łzawą i zawiłą ospą.

Tak to sobie marzy kapaninka biedna, Sił ostatkiem pusząc się w ostatnim dreszczu, Lecz cóż? spójrz: na drucie jeździ kropla jedna, Już ją wróbel strząsnął, już po całym deszczu.

 Powrót

 

Aleksandra Hudek

NIECZUŁOŚĆ CZASU

 

Zastanawia mnie

nieczułość czasu

Nieodwracalność

minionej chwili

Puste krzesło

w szkolnej bibliotece

Nie moje,

nie, nie...

Choć czasem

na nim siadam

Wieje od niego

wstrzymanym oddechem,

tajemnicą nieruchomej

wskazówki sekundowej

Zadziwiający jest

brak spójności

między

miejscem, czasem,

a człowiekiem

 Powrót
Powrót